Czerwiec 2018

Czy możesz “podkręcić” swoje dziecko? / Erik Vance / Świat Nauki. - 2018, nr 7, s. 32-37

Wakacyjny numer „Świata Nauki” przynosi artykuł, który opisuje amerykańskie potyczki naukowców z producentami zabawek „edukacyjnych” i stosowany przez nich agresywny marketing skierowany w stronę rodziców, którzy są atakowani reklamami niemalże od chwili poczęcia swojego potomka.
Któż nie chciałby, żeby jego dziecko rozwijało się wspaniale? Któż nie obawia się, że przez niewłaściwe – choć pełne rodzicielskiej troski – działanie lub zaniechanie może nie zauważyć deficytów rozwojowych swojej pociechy, lub – o zgrozo – przyczynić się do ich powstania? A jeśli można czymś wspomóc, przyspieszyć naturalne procesy – to czemu nie? To najprostsza droga do stania się klientem wielu firm, które promują swoje towary jako „zabawki edukacyjne”. W artykule wymieniono kilka konkretnych produktów, które po wykonaniu badań przez naukowców okazały się bezużyteczne i nie przynoszące efektów opisanych w folderach reklamowych. W USA doszło nawet do skazania przez Federalną Komisję Handlu producentów niektórych „pomocy naukowych” na wysokie kary finansowe za oszustwa.
Z wielu badań wynika, że najlepszym „stymulatorem” rozwoju dziecka jest czas spędzony z rodzicami, obserwacja ich relacji społecznych, słuchanie ich mowy, wspólna zabawa. A jedną z najlepszych „zabawek edukacyjnych” są … klocki. W tym kontekście przytoczono także wyniki badań dotyczące kontaktu najmłodszych z ekranami urządzeń elektronicznych (tablety, telefony, laptopy) – zbyt szybkie tempo zmian na ekranie przyczynia się do zaburzenia wewnętrznych mechanizmów regulacyjnych dziecka i powoduje kolosalne problemy z koncentracją, stabilizacją rytmu dnia codziennego i wiele innych, łącznie z ryzykiem uzależnień. Szokująca może być informacja, że badaniami objęto dzieci dwuletnie, które mają regularny kontakt z ekranami tabletów, smartfonów. Równie wstrząsające jest zdjęcie ilustracyjne zamieszczone w artykule, na którym bobas ze smoczkiem w buzi siedzi zahipnotyzowany przez elektroniczną „nianię”. Konkluzja jest następująca: wiele „zabawek edukacyjnych” jest nimi tylko z nazwy, za wieloma produktami mogą kryć się zagrożenia, których skutków jeszcze nie znamy. Jednym z najmniej dotkliwych jest wydanie pieniędzy na rzecz, która nie działa tak, jak obiecuje reklama. Wartość rynku zabawek edukacyjnych w USA w roku 2018 oceniana jest na 627 mln dolarów, więc jest o co walczyć, tworzyć np. aplikacje dla niemowląt, których – jak pisze autor artykułu – są już tysiące. Zapewne niebawem zjawisko to dotrze także do Polski, a może już jest obecne?
Jak w tym wszystkim „nie dać się zwariować”? Przede wszystkim starać się zachować zdrowy rozsądek. A u progu wakacji można zaplanować więcej czasu, który spędzimy wspólnie z rodziną, odłożymy na bok elektroniczne zabawki (dla małych i dużych!) i zagramy w „Chińczyka” albo w „Dobble”, poczytamy dziecku albo posłuchamy razem audiobooka, zbudujemy fantazyjną budowlę ze wszystkich zestawów Lego, jakie tylko mamy w domu, wybierzemy się na długi spacer, …, … (uzupełnić według własnych upodobań).
To przyniesie więcej korzyści naszym dzieciom niż najbardziej wymyślne „przyspieszacze rozwoju”!

 

Funkcjonowanie dziecka z nadwrażliwością słuchową w grupie przedszkolnej / Marta Baj-Lieder // Wychowanie w Przedszkolu. - 2018, nr 6, s. 20-[23]

Żyjemy w nieustannym hałasie. Nadmierna liczba decybeli wpływa negatywnie na zdrowie człowieka. Na co dzień odczuwamy to jako szczególnie nieprzyjemną uciążliwość, ale zazwyczaj ją bagatelizujemy. A co z osobami, u których słyszenie odgłosów otoczenia wywołuje dyskomfort graniczący z bólem? Tak właśnie jest u dzieci z nadwrażliwością słuchową. Autorka – terapeuta integracji sensorycznej – analizuje sytuację dziecka w grupie przedszkolnej. Już od chwili wejścia do przedszkola maluch spotyka się z różnorodnymi i silnymi odgłosami – okrzyki, śmiech, płacz, przekrzykiwania, nawoływania, dźwięk sztućców, trzaskanie drzwiami, muzyka, śpiew, szum suszarki czy wody w łazience… I tak przez cały dzień! Jak reagują dzieci z nadwrażliwością słuchową? Zatykają uszy, protestują przed wejściem do pomieszczeń z dużym natężeniem dźwięków, uciekają, nucą lub mówią „pod nosem”, aby „odciąć się od świata”. Co gorsze – jak pisze autorka – „ich pobyt w przedszkolu to nieustanny lęk i strach”. Przeciążenie sensoryczne może skutkować też większą męczliwością, nadpobudliwością, nieprzewidywalnymi reakcjami, trudnościami z koncentracją, problemami ze snem. Jeżeli są takie dzieci w przedszkolu, to oprócz terapii integracji sensorycznej i treningów słuchowych, należy „spojrzeć na salę i przedszkole oczami, a właściwie uszami” takich wychowanków! Czasem wystarczą niewielkie zmiany – tablice korkowe na ścianach, wykładziny na podłodze, podkładki pod nogi mebli, wypracowanie kodeksu zachowań, w którym obrazowo informować można o hałasie (np. poprzez zapalenie alarmowej lampki).
Najważniejsze - należy obserwować, rozumieć i na czas reagować. Warto dla takich dzieci przygotować kącik ciszy, w którym mogłyby przez jakiś czas pobyć czy choćby odizolować się od nadmiaru bodźców. Niektórzy rodzice proponują swoim dzieciom zatyczki do uszu, ale zdaniem autorki, to tylko pogarsza sytuację. Lepiej oswajać takie dzieci z różnorodnymi dźwiękami. Podczas wspólnych spacerów – z odgłosami przyrody, a podczas zabaw – z nagranymi dźwiękami. Wykorzystać można też gotowe programy np. „Odgłosy otoczenia” czy „Odgłosy przyrody”.
Dysfunkcje integracji sensorycznej wpływają na rozwój społeczno-emocjonalny i intelektualny dziecka. Istotna jest więc profesjonalna i skuteczna pomoc nie tylko ze strony placówki opiekuńczo-wychowawczej, ale i ze strony rodziny. To trudne zadanie, ale może okres wakacji i urlopów będzie dobry na przystosowanie się do życia w hałaśliwym świecie.

MG

 

Dyrektor Szkoły. - 2018, nr 6, s. 67-85

Wakacje tuż, tuż...zakończenie roku szkolnego zbliża się wielkimi krokami. W najnowszym czerwcowym numerze Dyrektora Szkoły znajdziemy artykuły dotyczące funkcjonowania szkoły w okresie wakacyjnym.
Dodatek „Niezbędnik Dyrektora Szkoły”, tym razem zatytułowany „Szkoła w wakacje” prezentuje teksty poświęcone, jakże aktualnej o tej porze roku, tematyce.
W związku ze zmianą przepisów dotyczących urlopu wypoczynkowego pomocna może okazać się lektura artykułu Magdaleny Sender „Wypoczynek dyrektora”. Autorka przypomina najważniejsze zasady, regulacje prawne dotyczące urlopu wypoczynkowego pracowników oświaty. Szczególną uwagę zwraca na różnice w zakresie korzystania z tego urlopu przez dyrektora i pozostałych nauczycieli zatrudnionych w szkole.
Uzupełnienie może stanowić tekst Włodzimierza Kalety o znamiennym tytule „Dyrektor na wakacjach w szkole”. Autor przedstawia wynik swoich rozmów z dyrektorami kilku placówek oświatowych, których celem było znalezienie odpowiedzi na pytanie – jak pogodzić służbowe obowiązki, funkcjonowanie szkoły w okresie wakacyjnym z letnim wypoczynkiem.
Dla wszystkich organizatorów wypoczynku dzieci i młodzieży (kolonii, półkolonii, biwaków, wycieczek, obozów) niezwykle przydatnym może być artykuł Małgorzaty Drogosz „Organizacja wypoczynku”. Autorka w przejrzysty sposób przedstawia przepisy prawa odnoszące się do tytułowego zagadnienia. Przypomina o obowiązkach organizatora, kierownika, wychowawcy wypoczynku; porusza kwestie związane z bezpieczeństwem uczestników oraz nadzorem nad wypoczynkiem.
Zanim dane nam będzie cieszyć się urokami beztroskiego wypoczynku warto zapoznać się z przedwakacyjnym Dyrektorem Szkoły.

BM

 

Zjawisko przeskoku płomienia : analiza opisu zjawiska przez uczniów / Ira Caspari, Nicole Graulich, Leonie Lieber, Lars Rummel // Chemia w Szkole. - 2018, nr 3, s. 19-24

Scenariusz ten można by opatrzyć podtytułem „Jak uczą Niemcy”. Autorami są bowiem pracownicy Instytutu Dydaktyki Chemii Uniwersytetu Justusa Liebiga w Giessen. Przeznaczony jest dla uczniów na początkowym etapie nauczana chemii – uczniowie klasy szóstej w niemieckim systemie szkolnym. Po obserwacji doświadczenia, a następnie obejrzeniu w zwolnionym tempie filmu będącego zapisem tego eksperymentu, mają za zadanie opisać samo zjawisko, a także postarać się ustalić przyczyny jego zaistnienia. W eksperymencie po zdmuchnięciu płonącej świecy, przystawieniu do ulatniającego się nad nią dymu płonącej zapalniczki, płomień „powraca” na knot i świeczka znowu się pali. Widziane „na żywo” może dziać się dla dzieci zbyt szybko, zwolnione tempo filmu daje pełną możliwość zaobserwowania wszystkich etapów procesu. Niemieccy naukowcy to proste doświadczenie wykorzystują do kształtowania u uczniów logicznej analizy, myślenia przyczynowo-skutkowego, kategoryzacji i umiejętności opisu zjawisk. Efekty te osiągnąć może nauczyciel, stosując polecaną przez autorów układankę tekstową-domino lub metodę mapy myśli. Rozwój indywidualnych kompetencji wzbogacany jest tu też o umiejętności pracy w grupie. Sam scenariusz wart jest polecenia, a metodę można też twórczo zaadaptować w szkolnych projektach na różne tematy.
Na koniec, przed – oby wspaniałymi – wakacjami, pamiętajmy:
eksperymenty z ogniem TYLKO w pracowniach szkolnych lub wyznaczonych Bezpiecznych Miejscach!

JA

Pedagogiczna Biblioteka Wojewódzka im. Hugona Kołłątaja w Krakowie
al. F. Focha 39, Kraków 30-119

nr konta: 39 1020 4900 0000 8502 3122 7919

  sekretariat@pbw.edu.pl
  Telefon: 12 421 10 98
  Fax: 12 421 10 98

2019 © PBW Kraków
Free Joomla! templates by Engine Templates
Strona korzysta z plików cookie, które ułatwiają świadczenie naszych usług. Korzystając z naszych usług zgadzasz się, że używamy plików cookie.
Dalsze informacje OK